• Languages:
Jak dojechać?

Polacy spożywają duże ilości dodatków „E” do żywności!

  • Home
  • Polacy spożywają duże ilości...
14 Sty

Polacy spożywają duże ilości dodatków „E” do żywności!

Przeciętny konsument spożywa w ciągu roku ponad 2 kg dodatków do żywności oznaczonych różnego rodzaju „E”. Produkty spożywcze są nafaszerowane konserwantami, przeciwutleniaczami, emulgatorami, czy wzmacniaczami smaku. Tymczasem brakuje właściwego nadzoru nad ich stosowaniem – alarmuje Najwyższa Izba Kontroli.

Inspekcje zajmujące się żywnością nie badają każdorazowo wszystkich dodatków znajdujących się w produktach. Nie weryfikują dokładnie, czy to, co jest napisane na opakowaniu, zgadza się z tym, co w środku.  Dodatkowo sprawdza się jedynie limity danego „E” w produkcie, nie biorąc pod uwagę ich kumulacji w codziennej diecie i jak to może wpływać na zdrowie. Z badania NIK wynika, że w jednym dniu można przyswoić nawet 85 różnych E.

W Polsce, podobnie jak w innych krajach rozwiniętych, ok. 70 proc. diety przeciętnego konsumenta stanowi żywność przetworzona w warunkach przemysłowych, zawierająca substancje dodatkowe. Są to substancje, które w normalnych warunkach nie są spożywane same jako żywność i nie są stosowane jako charakterystyczny składnik żywności. Dodaje się je po to, aby zapobiec niekorzystnym zmianom smaku, barwy, zapachu, wydłużyć okres trwałości, zwiększyć atrakcyjność wyrobu, umożliwić tworzenie nowych produktów, np. typu light, ale także by zwiększyć efektywność procesu produkcyjnego.

Do stosowania w żywności dopuszczonych jest aktualnie ponad 330 dodatków, które w produktach spożywczych  mogą pełnić 27 różnych funkcji technologicznych. Są to m.in. konserwanty, barwniki, wzmacniacze smaku, przeciwutleniacze, emulgatory czy stabilizatory. Zawiera je coraz więcej produktów. Przeciętny konsument spożywa w ciągu roku około 2 kg substancji dodatkowych.

Na stosowanie substancji dodatkowych na tak dużą skalę pozwala obowiązujące prawo polskie i Unii Europejskiej. Jest ono w tym zakresie bardzo liberalne. Niewiele jest produktów, do których nie wolno stosować dodatków. Są to m.in. żywność nieprzetworzona, miód, masło, mleko pasteryzowane i sterylizowane, naturalna woda mineralna, kawa, herbata liściasta.

NIK alarmuje, że system nadzoru nad stosowaniem dodatków nie gwarantuje bezpieczeństwa żywności. Prowadzone przez skontrolowane inspekcje (Inspekcje Sanitarne, Inspekcję Handlową i Inspektorat Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych) badania laboratoryjne próbek żywności ograniczały się do wybranych substancji dodatkowych, głównie z grupy substancji konserwujących i barwników. Żadna z inspekcji nie analizowała zawartości wszystkich dodatków obecnych w danej próbce żywności.

 

NIK zwraca także uwagę, że dotychczas nikt nie zajmował się łączną ilością dodatków spożywanych z dietą przez przeciętnego konsumenta. Spośród 501 produktów na polskim rynku, których badanie NIK zleciła – wynika, że statystycznie na każdy produkt przypada pięć dodatków do żywności. W przypadku niektórych produktów liczba dodatków w jednym artykule spożywczym jest znacznie wyższa. Przykładowo sałatka warzywna ze śledziem i groszkiem zawierała ich dwanaście, a kiełbasa śląska zawiera ich rekordowo aż dziewiętnaście.

W oparciu o dane z tych badań zaprojektowano hipotetyczną, ale prawdopodobną dietę na jeden dzień, składającą się z pięciu posiłków. W efekcie ustalono, że w przygotowanych z tych produktów daniach konsument spożyłby w ciągu jednego dnia 85 różnych substancji dodatkowych.

Najbardziej narażone na przekroczenie akceptowanego dziennego spożycia dodatków z dietą, ze względu na niższą masę ciała i upodobania smakowe, są dzieci – głównie w wieku do 10 lat. Najwięcej dodatków jest w produktach, które dzieci lubią najbardziej, czyli ciastach, aromatyzowanych napojach, lodach i parówkach.

Dostępnych jest coraz więcej dowodów i publikacji, które wskazują na szkodliwość niektórych dodatków dopuszczonych do produkcji żywności, a uważanych wcześniej za nieszkodliwe.

Copyright © Praska Giełda Spożywcza 2016. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kropka Pod i