• Languages:
Jak dojechać?

Rozmowa z Januszem Dąbrowskim – dyrektorem Praskiej Giełdy Spożywczej

  • Home
  • Rozmowa z Januszem Dąbrowskim...
23 Lip

Rozmowa z Januszem Dąbrowskim – dyrektorem Praskiej Giełdy Spożywczej

Rozmowa z Januszem Dąbrowskim – dyrektorem Praskiej Giełdy Spożywczej w Ząbkach k/Warszawy.

NWE: Jest Pan autorem i koordynatorem Dni Produktów Tradycyjnych „Polskie Smaki”. Skąd się wziął pomysł imprezy?


Janusz Dąbrowski:
Od kilkunastu już lat interesowałem się rynkiem artykułów spożywczych, a szczególnie jakością wędlin, serów . Bywając na wsi miałem np. okazję jeść „szynkę z szynki”, która była w Warszawie praktycznie nieosiągalna. Jedynie można było kupić ją na niektórych targowiskach. Warszawiacy ją wręcz „rozchwytywali’. Obserwowałem więc wzrost zainteresowania wyrobami tradycyjnymi . Organizując pierwsze dni polskich smaków nie spodziewałem się takiego zainteresowania i rozwoju imprezy. Dlatego też powstał wówczas szerszy projekt aby, poza doroczną imprezą, stworzyć salon polskich smaków. Miało to być miejsce, w którym będzie można od producentów kupić lokalne przysmaki.

NWE: Polskie Smaki pozwoliły zaistnieć na warszawskim rynku wielu producentom.

JD: Rynkowej przyszłości wyrobów tradycyjnych nie można wiązać wyłącznie ze sprzedażą na bazarach czy w przydrożnych stoiskach. Efektem, organizowanego od pięciu lat, przedsięwzięcia jest stworzenie możliwości spotkania producentów z kupcami i konsumentami. Ważna jest także możliwość samej prezentacji produktu tradycyjnego w gronie fachowców i handlowców.

NWE: Kupujący jednak narzekają na wysokie ceny tych produktów.

JD: Produkt jest tani, gdy jest wytwarzany przy pomocy maszyn i w dużych ilościach. Natomiast produkty tradycyjne wymagają dużo pracy ręcznej z niewielkim, bądź zerowym użyciem maszyn. Wyrobów tradycyjnych nie da się inaczej wyprodukować. Proces wytwarzania ogranicza skalę produkcji, a to powoduje, że nie są one tanie.

NWE: Jednak mimo wyższych cen udział produktów tradycyjnych w ogólnej masie towarów ciągle rośnie.

JD: Obecnie, udział produktów tradycyjnych jest zaledwie kilkuprocentowy. Jednak w miarę wzrostu zamożności społeczeństwa udział ten będzie rósł. Po okresie zachłyśnięcia się masową produkcją, następuje powrót do tradycji. Konsumenci poszukują produktów żywnościowych wytwarzanych z naturalnych składników i według tradycyjnych receptur. Dodam, że to co naturalne, a więc w pełni godne nazwy: „szynka”, „kiełbasa”, „ser” czy „miód” musi kosztować więcej, ponieważ składniki naturalne są droższe od syntetycznych, obecnych powszechnie w pożywieniu.

NWE: Jaka jest zatem przyszłość tych wyrobów?

JD: Mimo nadal trudnej sytuacji na tym rynku, tradycyjna sztuka kulinarna ma przed sobą przyszłość. Jest to sposób na rozwój dla wszelkiego rodzaju małych, rodzinnych zakładów rozrzuconych po całej Polsce. Produkt tradycyjny to także promocja regionu, czyli wspomaganie jego rozwoju. Nie bez znaczenia jest tu także wpływ na zmniejszenie bezrobocia, szczególnie na obszarach wiejskich.

NWE: Jaka jest rola Praskiej Giełdy Spożywczej?

JD: Stała się ona miejscem spotkań pomiędzy lokalnymi producentami z różnych stron kraju, a kupcami. Te spotkania owocują wymianą handlową, a w rezultacie coraz większym udziałem tych produktów w krajowym rynku artykułów spożywczych. Na Praskiej Giełdzie Spożywczej działają operatorzy zajmujący się dystrybucją produktów tradycyjnych. Dla wielu z nich, stanowi to rozwinięcie i wzbogacenie dotychczasowej oferty.

NWE: Działania Praskiej Giełdy Spożywczej służą także promocji tradycyjnej żywności.

JD: To nie podlega dyskusji. Świadczy o tym choćby ilość publikacji w mediach. Jednak z promocją produktów tradycyjnych nie jest tak dobrze. Jest wiele działań podejmowanych przez różne instytucje, ale według mnie, to przysłowiowa „kropla w morzu potrzeb’. Ważne jest jednak to, że te instytucje kontynuują swoje działania.

NWE: Czyli promocja tradycyjnej żywności jest sprawa pilną?

JD: Mamy fundusz promocji żywności, ale nie obejmuje on produktów tradycyjnych. Uważam za pilne stworzenie możliwości korzystania z funduszy na promocję naszych kulinarnych skarbów. Reasumując: po pierwsze promocja, a po drugie dystrybucja. Odnoszę wrażenie, że wsparcie tego drugiego w ogóle nie istnieje.

NWE: Czyżby dystrybucja miała aż takie znaczenie?

JD: Rozwój dystrybucji otworzy przed producentami nowe możliwości wytwórcze. Najlepiej, żeby powstało kilka konkurujących ze sobą sieci. które będą sprzedawać te produkty. Są już pierwsze „jaskółki”, ale one wiosny jeszcze nie czynią. Problemem dystrybucji wkrótce zajmie się także nowo powstałe Stowarzyszenie Polskie Smaki, w którym przypadł mi zaszczyt bycia prezesem.

NWE: Wypada tylko trzymać kciuki za Pańskie działania na rzecz promocji i dystrybucji.

JD: Ważne jest to, aby skarby naszego dziedzictwa kulinarnego znalazły miejsce na pólkach najlepszych sklepów i trafiły do jak najszerszych rzesz konsumentów.

Copyright © Praska Giełda Spożywcza 2016. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kropka Pod i