Na rynku spożywczym obecna jest kategoria produktów roślinnych, produkowanych jako zamienniki produktów zwierzęcych i odzwierzęcych (np. krowiego mleka). Są one wytwarzane wyłącznie z roślin – bez udziału składników pochodzenia zwierzęcego. Do popularnych produktów tego rodzaju należy tofu, kabanosy roślinne, hummus, pasty warzywne, napoje roślinne i jogurty sojowe.
Do rzeszy naturalnych konsumentów tych produktów – wegetarian i wegan – dołączają fleksitarianie, ograniczający spożycie mięsa i nabiału, a także amatorzy nowych smaków.
Według raportu Polskiego Związku Producentów Żywności Roślinnej rynek tych produktów osiągnął w 2023 roku wartość 1,08 mld zł. W około 60 proc. tej kwoty miały udział roślinne zamienniki nabiału. Blisko 25 proc. przypadało na tofu, hummus i pasty warzywne, a 16 proc. – na alternatywy mięsa, ryb i wędlin. W stosunku do wartości całego rynku spożywczego – wynoszącego według danych NielsenIQ 200,5 mld złotych – rynek zamienników roślinnych stanowił zaledwie około 0,5 proc. koszyka konsumenta.
Wśród roślinnych alternatyw mięsa i wędlin, które w okresie od 07.2023 do 06.2024 roku osiągnęły wartość 168,3 mln zł – zdecydowaną większość stanowiły alternatywy mięsa i ryb (128,2 mln zł). Alternatywy wędlin osiągnęły wartość ponad 35 mln zł, natomiast pasztety roślinne – 5 mln zł.
W kategorii roślinnych alternatyw produktów nabiałowych – o łącznej wartości 657,3 mln zł, dominującą pozycję zajęły napoje roślinne (497,5 mln zł). Na alternatywy serów (bez tofu) przypadło 21,2 mln zł, natomiast 138,6 mln zł przypadło na wartość pozostałych alternatyw wyrobów mlecznych.
Na polskim rynku dostępne są alternatywy dla mięsa i nabiału nie tylko z soi, białka pszennego i tofu, lecz także m.in. z grochu, nerkowców, kiełków słonecznika, boczniaków czy łubinu.
We wspomnianym raporcie sprawdzano także stosunek konsumentów do zamienników roślinnych. Z badania wynikało, że roślinnych zamienników mięsa próbowało 58 proc. respondentów – z czego 27 proc. zrobiło to tylko raz, 18 proc. jada je raz w miesiącu lub rzadziej, blisko 9 proc. – kilka razy w miesiącu, a zaledwie 3 proc. – kilka razy w tygodniu. Największa część konsumentów wybierających roślinne alternatywy mięsa (62 proc.) jako główny powód wskazała po prostu ciekawość. Około 11 proc. zadeklarowało, że stara się jeść mniej mięsa, a 9 proc. – że lubi smak tych produktów
Również po roślinne alternatywy nabiału konsumenci sięgają w dużej mierze z ciekawości (47 proc. wskazań). Blisko 15 proc. badanych wybiera tego rodzaju produkty ze względu na zdrowie, 6 proc. – z troski o dobro zwierząt, a 5 proc. – z uwagi na dobrostan środowiska.
Zdecydowana większość prognoz statystycznych stwierdza, że spożycie mięsa będzie spadać… – a czy rzeczywiście spada? Badania pokazują, że posiłki mięsne są nieodłącznym elementem diety większości Polaków. Aż 83 proc. z nich kupuje mięso co najmniej raz w tygodniu, a 52 proc. – przynajmniej kilka razy w tygodniu.
Od dekady lat przeciętny Polak zjada 75–80 kg mięsa rocznie i jego spożycie nie maleje. W Unii Europejskiej w 2024 roku odnotowano nawet wzrost spożycia mięsa po kilku latach spadków. Średnie spożycie mięsa na osobę w UE wyniosło 66 kg, co oznacza wzrost o 2 kg w porównaniu z rokiem poprzednim.
Na Praskiej Giełdzie Spożywczej dystrybucją roślinnych zamienników produktów zwierzęcych zajmują się hurtownie ogólnospożywcze.
Chętnie poznamy Twoją opinię. Tutaj
Aktualne notowania cen. Tutaj








