fbpx
  • Languages:
Jak dojechać?

Roślinne alternatywy mięsa i nabiału – czy to tylko moda?

  • Home
  • Roślinne alternatywy mięsa i...
10 sierpień

Roślinne alternatywy mięsa i nabiału – czy to tylko moda?

Zdaniem ekspertów, w ciągu najbliższych pięciu lat rynek roślinnych alternatyw dla żywności zwierzęcej będzie rósł w dwucyfrowym tempie (od 14 proc. do 18 proc.). Z raportu Fundacji ProVeg Polska wynika, że trend roślinny zostanie z nami na dobre.


W ciągu ostatnich dwóch lat wartość sprzedaży w sektorze roślinnych alternatyw żywności w Europie wzrosła o połowę. Konsumenci coraz częściej wybierają firmy, które podzielają ich wartości ideowe i w coraz większym stopniu traktują rośliny jako podstawowy składnik w swojej diecie, mając na uwadze tak rozumiane preferencje zdrowotne czy nawet wzgląd na dobro planety.
W Polsce segment roślinnych alternatyw żywności jest wciąż we wczesnej fazie rozwoju. W krajach, w których sprzedaż tych produktów jest bardziej rozwinięta, główny nacisk kładzie się na wzrost spożycia tych produktów i zwiększenie jednorazowego koszyka zakupowego. U nas wciąż główny nacisk jest położony na budowanie świadomości konsumentów na temat produktów roślinnych.
Z raportu ProVeg wynika, że największymi sprzymierzeńcami rynku produktów roślinnych mogą się okazać koncerny, które od dziesiątek lat opierały swój biznes na produktach pochodzenia zwierzęcego. Zmieniając swoją linię produkcyjną na bardziej roślinną, dywersyfikują portfolio produktów. Obecnie także niektórzy polscy producenci nabiału i mięsa wykorzystują rosnący potencjał rynku, wprowadzając do swojego portfolio zamienniki roślinne.
Z danych Euromonitora wynika, że wegetarianie i weganie stanowią zaledwie 10 proc. światowej populacji, natomiast aż 42 proc. ludności świata to fleksitarianie, czyli osoby świadomie ograniczające konsumpcję mięsa, które mimo że od czasu do czasu spożywają, to na co dzień starają się jeść roślinnie. Szacunki mówią, że ponad połowa populacji w Niemczech, Holandii, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii czy w Polsce to właśnie fleksitarianie. Dane te jasno pokazują, że weganie i wegetarianie stanowią jedynie część grupy docelowej w segmencie żywności roślinnej.
Najczęściej po roślinne alternatywy produktów zwierzęcych sięgają ludzie młodzi (do 34 roku życia), zamieszkujący duże miasta. Producenci dobrze wiedzą, że przekaz adresowany do odbiorców powinien być inkluzywny, czyli niewykluczający, dlatego też nazywają swoje produkty roślinnymi – co brzmi raczej przyjaźnie, zamiast wegetariańskimi czy wegańskimi – co u większości konsumentów wywołuje dystans.
Komunikaty podkreślające to, co jest w produktach (roślinny) sprawdzają się o wiele lepiej niż mówiące o tym, czego w nich nie ma (bezmięsny). A zatem jest to często gra na przechytrzenie konsumenta – aby tym sposobem zaakceptował coś, co w innych okolicznościach by odrzucił.
Trudno się oprzeć wrażeniu, że promocja roślinnych czy wręcz wytworzonych laboratoryjnie i kosztownych zamienników mięsa, wędlin i nabiału jest również częścią szerszego planu, by całościowo zmienić model żywienia – stopniowo ograniczając konsumentom dostęp do produktów zwierzęcych i odzwierzęcych.

Polityka prywatności

Copyright © Praska Giełda Spożywcza 2016. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kropka Pod i